Docelowo RegioJet chce mieć własne zaplecze techniczne w Warszawie, gdzie będzie serwisował pociągi kursujące w Polsce. Działkę, którą wystawiła na sprzedaż państwowa spółka PKP Cargo chciał kupić czeski przewoźnik, ale od wakacji nie rozstrzygnięto przetargu.
Sprawę zakupu działki o powierzchni 5,5 ha przy ul. Golędzinowskiej na warszawskiej Pradze opisuje dzisiaj
Gazeta Wyborcza. Wspomniany teren PKP Cargo wystawiło z myślą o deweloperach. Po obu stronach torów kolejowych powstaje wiele inwestycji mieszkaniowych.
RegioJet zainteresowany kolejową działką na warszawskiej Pradze Mieści się ona
między torami stacji Warszawa Praga a dawną Fabryką Samochodów Osobowych. "Stołeczna" ustaliła w dwóch niezależnych źródłach, że Czesi złożyli ofertę na zakup działki, i to bez negocjacji, oferując od razu 55 milionów złotych. W przetargu – jak możemy przeczytać – miał też wystartować jeden z deweloperów, ale dawał połowę oczekiwanej kwoty.
Pomimo tego, że termin składania ofert minął w sierpniu, to do tej pory nie ogłoszono wyników przetargu. Dalej czytamy, że informator, który zna kulisy sprawy twierdzi, że oferta RJ jest pewnym problemem dla PKP Cargo. Ten mówi, że "z jednej strony był przetarg, który Czesi powinni wygrać, bo dali najlepszą ofertę, a z drugiej oddaliby cenną infrastrukturę głównej konkurencji".
Inną kwestią jest to, że na terenie działki przy ul. Golędzinowskiej znajduje się duża hala, w której aktualnie serwisowane są wagony i lokomotywy towarowe. Ma to być ostatnie zaplecze taboru towarowego w Warszawie. Jak stwierdził informator Gazety Wyborczej "oddanie tego obcemu kapitałowi to duży błąd".
RegioJet potwierdziło, że chce mieć własne zaplecze Wiadomo, że Czesi chcieliby operować w Polsce docelowo 20 składami wykonując od grudnia 2026 roku blisko 50 kursów dziennie. Przewoźnik
deklarował, że na terenie Polski mógłby posiadać blisko 200 wagonów.
Właściciel RegioJet Radim Jančura w rozmowie z Rynkiem Kolejowym
potwierdził, że chodzi o warszawską Pragę. – To musi być hala, w której pomieści się od ośmiu do dziesięciu wagonów. Musi pozwalać na bieżącą konserwację, jak i na większe naprawy – powiedział jesienią minionego roku szef RJ.